Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 171 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

No to ci zrobię...

sobota, 29 sierpnia 2015 20:43

- Kochanie, zrobisz mi dwie kanapki?– pytam Dzielnego Męża o 23:00. Nie, że z lenistwa się nim wyręczam, o nie. Właśnie piszę konstruktywny wpis na blooga, łapię niezłapane myśli, wyprzedzam w pisaniu klawiaturę komputera (wyrazy pojawiają się na ekranie później niż je wystukałam).

- Tak - odpowiada.

Mija chwila, odrywa się od swojego (mniej konstruktywnego niż moje) zajęcia i idzie w stronę kuchni:

- Bułki ci zrobić? – zatrzymuje się i pyta.

- Nie, dwie z chlebem – odpowiadam grzecznie, bo naprawdę mam ochotę z chlebem.

Zapada dość długa cisza. Patrzy na mnie jakbym była ufoludkiem.

- To zrobię ci bułki! – odpowiada w końcu, odwraca się i odchodzi.

 

Taaa... mężczyźni...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jesień...

piątek, 28 sierpnia 2015 17:25

Jesień. Czuję to w kościach. (Nie, nie to, że mnie bolą, choć nie powiem, kręgosłup zaczął dawać o sobie znać. Coś ostatnio zbyt mocno. Kolana też. Czasem stopy… Nawet przypomniałam sobie swojego ortopedę. I, o zgrozo, swoje łzy u niego na kozetce… Czy to przez ciągłość obcasów? Nie, nie, nie, nie dopuszczam tej myśli… odejdź precz!). Więc… jesień. Czy teraz już oficjalnie mogę powiedzieć, że nie lubię lipca i sierpnia? Nie przepadam. Otóż w tym rzecz. Ot, tak. Całe życie społeczne wywraca się do góry nogami. Ludzie nie myślą konstruktywnie, tak jakby czas wakacji pozwalał na wyłączenie jakichkolwiek konstruktywnych myśli. Z reguły, jest ciepło, miło i wspaniale, ale człowiek się wyłącza. Wakacje i już. Po się męczyć. Luz, blues i orzeszki. Owszem, sama lubię wyjechać, pogrzać dupkę w cieniu na słoneczku :P, pływać w jeziorze, siedzieć na balkonie długimi, ciepłymi nocami, ale pomimo tego, cieszę się, że rzeczywistość wraca do normalności.

Wreszcie. A jesień także potrafi być piękna… 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: jesień

komentarze (0) | dodaj komentarz

Działam. Pędzę. Mknę.

wtorek, 25 sierpnia 2015 22:13

Odkąd pojawił się Bąbel wszystko się zmieniło. Świat ruszył. Mój świat jest inny. Moje postrzeganie świata jest inne. Ja jestem inna. Wszystko jest inne. Mając dziecko człowiek dojrzewa. Pod każdym względem. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy. I świat mknie do przodu. Szybko. Dni uciekają dwa razy szybciej, a upływ czasu jest bardziej dotkliwy.

I dopiero teraz człowiek zdaje sobie sprawę, że pogodzenie wszystkiego nie jest łatwe. Jak pogodzić ze sobą pełnione funkcje? Jak być najlepszą Matką, super Żoną, perfekcyjnym Pracownikiem, perfekcyjną Panią Domu, Kobietą, Sobą, Córką, Siostrą, Przyjacielem? Czy można? Nie, z tym nie miałam wątpliwości. Można. Na razie się udaje. Jest dobrze. Ale czy wystarczy na to sił? Jaki jest przepis?

Nie zaprzeczę, czasem mam ochotę po prostu zamknąć drzwi i udawać, że mnie nie ma. Nie ma dla świata, nie ma dla nikogo, że nie ma czasu, że nie ma myśli. Cisza i ja. We dwie…

W trudnych chwilach, tych większej wagi, jak i tych przyziemnych: gdy patrzę na kuchnię zastawioną naczyniami i wyznając świętą zasadę „gdy widzisz bałagan odwróć głowę w drugą stronę”, odwracam w końcu głowę, gdy gotuję obiad, choć nie mam ochoty, gdy muszę wybrać, czy odpalić komputer, czy jednak iść spać, gdy piję trzecią kawę na rozbudzenie, gdy widzę jak mało czasu mam dla Bąbelka w tygodniu, gdy w głowie kołuje mi tysiące myśli, gdy nowe pomysły wypychają stare, jak widzę jak szybko ucieka czas, i w tysiącu innych sytuacji, myślę o rodzicach.  Oni to wszystko pogodzili. Mieli czworo dzieci. Wspaniałych. Dla mnie osiągnęli sukces. Tylko… jak to zrobili? Czy mieli złoty środek? Czy rzeczywiście czas płynął inaczej? Czy może jednak XX wiek był na tyle inny, że było łatwiej? Czy, sekretem jest to, że we wszystko co robisz „wkładasz siebie”? W wychowanie dziecka, w pracę, w naukę, w dom. Angażujesz się i choć rzeczywiście myśli nie dają ci spokoju, to jednak idziesz do przodu?

W chwilach słabości zastanawiam się, czy moja „California dreaming” (Metafizyczna wie) jest jeszcze w rzeczywistości, tak realnie do spełnienia.

Przechodzę etap w życiu, którego się nie spodziewałam. Nie spodziewałam się, że tak to wszystko będzie wyglądało. Podoba mi się. Tak nagle wszystko ruszyło ze zdwojoną siłą. Czas pędzi. Ale pomimo to mam tyle energii. Czuję siłę. Mam tę moc. Działam. Pędzę. Mknę. Wiem, że mogę. Wiem, że dam radę.

 

Czasem tylko pojawia się strach czy to aby nie bańka mydlana…

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Grunt to dobrze zacząć dzień...

wtorek, 25 sierpnia 2015 22:10

Poniedziałek rano. Dzielny Mąż do mnie:

- Dziś będziesz wcześniej w pracy. Co będziesz robić?
- Jak to? Malować paznokcie - odpowiadam bez żadnego zastanowienia!
- ... - konsternacja Dzielnego Męża godna zapamiętania :)

- No co? Grunt to dobrze zacząć dzień! 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ZMCNM

niedziela, 23 sierpnia 2015 23:43

Dzisiaj Metafizyczna mnie uświadomiła. Nazwała rzecz po imieniu. Już się nie wypieram. Prawda jest jedna. Obie cierpimy na tą samą chorobę: ZMCNM, czyli Za Mało Czasu Na Myślenie. To chyba jednak genetyczne. I już myślałam, że jest lepiej, że będzie lepiej, że to było tylko tak "chwilowo". Nie, jednak nie. Kolejny weekend za nami, kolejny tydzień uciekł. Już myślałam, że ogarnęłam. Przecież tyle zrobiłam! Taka jestem zadowolona, tyle się udało: dom czysty, weekendowe lektury przerobione, był czas nad morzem, był Sopot, było 5 pralek z praniem, byli goście, był wypad, był odpoczynek na balkonie, był plac zabaw, było niedzielne lenistwo, było nawet kilka odcinków "Przyjaciół". I to nie wszystko. Mogłabym jeszcze wymieniać. Tyle było. I taka jestem z tego wszystkiego zadowolona. A jednak myśli nadal nie złapane. Znowu nieogarnięte plątają się to w lewo, to w prawo, wirują, odlatują, zawracają... A tu zaczyna się już kolejny tydzień. W końcu muszę je ogarnąć! 

Metafizyczna ma całkowitą rację. ZMCNM w pełni. Chyba czas zacząć szukać lekarstwa... 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  51 618  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 51618

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet