Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 869 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dorosłość puka do drzwi. Otworzyć ?

wtorek, 30 czerwca 2009 10:39
Dzisiaj ostatni dzień czerwca. Kolejny miesiąc przepłynął przez palce niczym powietrze. Dzień po dniu zbyt szybko uciekał. Najdłuższe dni w roku odeszły w zapomnienie. Były szare i ponure, a o 21 robiło się już ciemno. Często padało. Brakowało kilku promieni słonka, które zajrzałyby rano przez okno i łagodnie muskały po twarzy. Brakowało tego słońca rano, kiedy człowiek wstaje, budzi go kolejny nie odkryty, pełny tajemnic dzień. Jeden wieczór zapadł mi szczególnie w pamięci. To było ok. dwudziestego czerwca. Zaczęło się ściemniać dopiero o 23. Cieszyłam się, bo ten wieczór wydawał mi się magiczny. Leżałam na łóżku i wpatrywałam się w niebo. Potem zasnęłam. A rano? Rano padało.
Ostatnie dni są upalne, duszne i klejące. Ale niebo i tak nie jest do końca czyste. Pojawiają się na nim szare chmury i słonko przegrywa. Nie narzekam. Ludzie za dużo narzekają. Jak za zimno – źle, za gorąco – jeszcze gorzej. A na pogodę naprawdę nie ma co psioczyć. Jest jaka jest, nikt tego nie zmieni, więc po co robić sobie z tego powodu problem? 
W tamtym roku pojechaliśmy do Wrocławia. Cały nasz pobyt padało i było zimno. Już pierwszego dnia przemokliśmy do suchej nitki, nie mieliśmy suchych butów. Na początku byłam zła, ale to przecież i tak by nic nie zmieniło. Kupiliśmy w kiosku „kapoki” przeciwdeszczowe za 6 złotych, w których wyglądaliśmy jak dwa ufoludki, chodziliśmy w sandałach gołymi stopami po kałużach, których nie sposób było ominąć i mieliśmy z zimna czerwone nosy. To był jeden z najpiękniejszych pobytów we Wrocławiu. Więc tak, czy siak, nie należy rozpaczać z powodu pogody.
Minął kolejny miesiąc. Jesteśmy już za połówką 2009 roku. A tak niedawno ten rok się dopiero zaczynał…
Czerwic zawsze jest wyjątkowy. Również w tym roku. Wydarzyło się mnóstwo rzeczy. Jestem rok starsza. Skończyłam czwarty rok studiów, dziesięć miesięcy temu wyszłam za mąż. Nasza współlokatorka, z którą mieszkaliśmy dwa lata, obroniła mgr i wyjechała. Znaleźliśmy już nową. Tak naprawdę każdy dzień przynosił coś innego. Jednym słowem, czerwiec był szalony;) .
Jutro mija rok odkąd zaczęłam pracę w „GO”. Nie wiem kiedy to minęło. Przez ten rok pracy tyle moja wizja bycia dziennikarzem upadła. Nie jest tak, jak sobie wyobrażałam. I choć moja wizja nie było idealistyczna i zaczynając pracę wiedziałam, że nie będzie tak jak myślałam, nie wiedziałam, że będzie tak, jak jest! (Ale zdanie, czy da się je w ogóle zrozumieć?). Ale nadal mam satysfakcję. Może nie tak wielką jak na początku, ale nadal gdzieś ten płomyk zapału się tli. Przez ten rok moje plany zawodowe zmieniły się o 180 stopni. Miałam wiele wątpliwości, wiele razy chciałam to „rzucić”, ale gdzieś we mnie pojawia się wtedy smutek. Świadomość, że jest inaczej niż by się chciało boli. I tak naprawdę gdzieś w środku mnie, boli nadal to, że nagle moja wizja przyszłości zawodowej upadła…  
Nowe dni przynoszą nowe dylematy. Trzeba podejmować „ważne” decyzje. Decydować się na „nowe” kroki i pokonywać przeciwności. Codziennie do naszych drzwi puka „dorosłość”. Zastanawiam się czy ją wpuścić? Ona i tak wchodzi ukradkiem i w dodatku na dobre chce się u nas zadomowić. A my dopiero ją poznajemy. Powoli przyzwyczajamy się do niej. Dlatego czasem zamykamy drzwi i udajemy, ze nie ma nas w domu…
Codziennie podejmujemy trudne decyzje. Ale nie zapominamy o radościach i uśmiechu. Bo każdy dzień jest pozytywny. Każdy dzień przynosi coś nowego i w każdy, nawet ten pochmurny, potrafimy się śmiać. A dorosłość śmieje się wtedy z nami.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Michael Jackson

niedziela, 28 czerwca 2009 21:41

Jechałam autobusem relacji Białystok-Olsztyn, gdy w radiu usłyszałam wiadomość, że Michael Jackson nie żyje. W pierwszej chwili pomyślałam, że coś źle usłyszałam, bo dopiero co ocknęłam się z podróżowego snu. Ale po chwili wiadomość powtórzono.  Zaskoczyła nie tylko mnie, ale i resztę podróżnych. Nie byłam jego fanką, ani przeciwniczką. W dzieciństwie, podobnie jak większość moich rówieśników, słuchałam Jacksona. W pokoju, nad łózkiem mojej siostry, wisiał jego plakat. Obie miałyśmy oddzielne, tylko swoje, choć te same (!) kasety magnetofonowe "Króla Popu". Były to czasy, gdy słuchało się go non stop. Potem minęły. Od wielu lat było o nim cicho. Aż do minionego piątku...

Niedawno romawiałam z koleżanką o tym, na koncert jakiej"gwazdy" bym poszła, wydając przy tym na bilet "wielkie" pieniądze. Powiedziałam wtedy: "Na koncert Michaela Jacksona". Koleżanka zdziwiła się. I choć, tak jak pisałam wyżej, nie byłam jego fanką, ani przeciwniczką, to była pierwsza osoba jaka przyszła mi do głowy. I rzeczywiście mówiłam prawdę, bo na jego koncert bym się wybrała. Wiem, że już tego nie zrobię. Wiem też, że była to postać jedyna w swoim rodzaju, która miała wpływ na cały muzyczny świat. I tak jak powiedziała prezenerka w radiu: "Świat muzyczny bez Michalea Jacksona" nie będzie już taki sam".

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Chciałbym wrócić do domu"

piątek, 19 czerwca 2009 20:58
-A Brzydulę oglądasz? – zapytałam. – A ty? – odpowiedział zaczepnie pytaniem. Po chwili uśmiechnął się i powiedział: - Oglądam, ale tylko w weekendy, bo wtedy lecą wszystkie odcinki. 
W gruncie rzeczy to zastanawiam się, czy to ja przeprowadzałam rozmowę z Łukaszem, czy on ze mną, bo chłopiec cały czas zadawał mi pytania. – A kiedy to się ukaże? – zapytał znowu. W piątek - odpowiedziałam. – Ciociu, w piątek będę w gazecie! – krzyknął z radości do pielęgniarki. – Nie masz za dobrze? - odpowiedziała z uśmiechem. 
Łukasz ma 11 lat. W środę przeprowadzałam z nim rozmowę do „GO”. Siedem lat temu chłopiec wpadł pod samochód. Od tamtego czasu jego domem stała się szpitalna sala. Jest sparaliżowany, oddycha za pomocą respiratora, nie wychodzi na zewnątrz. Tu, w szpitalu, dorasta, tu jest jego cały świat.
Łukasz wszystkie czynności wykonuje ustami. Gra w piłkę, balona, a nawet na cymbałkach. Gra pięknie, miałam okazję usłyszeć.
Chłopiec jest pogodny, cały czas się uśmiecha, żartuje. Mówi wolno, ale zrozumiale. Czekał na mnie od rana i wszystkim dookoła powtarzał, że będzie udzielał wywiadu. Miło jest sprawiać komuś radość. Mimo że nie jest łatwo patrzeć na nastolatka przykutego do łóżka, jego uśmiech sprawia, że i ty uśmiechasz się przy nim cały czas. Jego pogoda ducha udziela się tobie.
W czwartek byłam u Łukasza po raz drugi. W sali konferencyjnej szpitala odbierał świadectwo ukończenia trzeciej klasy. Teraz ma wakacje, ale tak naprawdę nic się nie zmienia, tyle, że nie będzie miał lekcji. Zmiany czekają go za to we wrześniu. Nie będzie miał jednej nauczycielki (jak dotychczas) tylko dwie: inną od bloku humanistycznego i inną od bloku przyrodniczego. W końcu to czwarta klasa. Nie był z tego powodu szczęśliwy i było mu ciężko pożegnać się ze swoja nauczycielką, ale zniósł to bardzo dzielnie. 
-Moim ulubionym bohaterem jest czerwony Power Rangers, bo nigdy się nie poddaje – powiedział mi Łukasz. Rozmawialiśmy o wszystkim. On o wszystkim chętnie opowiadał. Chwalił się co lubi robić, że jest wujkiem i że uwielbia kurczaka. – Bo ja w ogóle to lubię jeść – mówił – co po mnie widać! Dużo się śmiał. Opowiadał o ludziach, którzy go odwiedzają i swoich małych radościach.
Takie dni jak te dwa zmieniają spostrzeganie świata. Gdy wychodziłam ze szpitala musiałam wziąć głęboki oddech, ale mimo to, dalej pogrążałam się w myślach. Moje „problemy i trudności" wydawały się być zupełnie nic nie znaczące. 
– Moje największe marzenie? Chciałbym wrócić do domu i być zdrowym – powiedział na koniec Łukasz. – Zostawisz swoje ciocie? – odezwała się pielęgniarka. - Będzie mi ciężko was zostawić, ale mówi się trudno – odpowiedział. 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zawieszka

sobota, 13 czerwca 2009 23:43

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Stojak na długopis 2

sobota, 13 czerwca 2009 23:39

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 404  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50404

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet