Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 171 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

...

czwartek, 19 maja 2011 17:24

Morze było jakby nakryte jakąś giętką, cienką plexą. Łagodne fale unosiły się  pod nią lekko nie mogąc wydostać się i dać upust swojemu żywiołowi. Dusiły się. Przetaczały się łagodnie do brzegu niczym jakaś powolna gąsiennica. Tam próbowały się wydostać, ale plexa okrywająca całe morze nie pozwalała im na to. Rezygnowały więc wydając z siebie delikatny szum niczym ostatnie tchnienie.

 

Plexa okrywająca powierzchnię wyglądała na nieprzezwyciężoną. Zachodzące słońce odbijało w niej swoje gasnące promienie, jakby chciało trochę ocieplić wodę, przedostać się do środka. Ale gładka plexa mu na to nie pozwalała. Była niedostępna, ciemna, zimna, jakby pokryła całe morze chroniąc je przed wszystkim dookoła. Chciało się jej dotknąć, chwycić w środku i pociągnąć do góry, zdjąć ciężar okrywający wodę, pomóc falom wydostać się na zewnątrz.

 

Morze wczoraj było inne...

 

Było brzydkie…


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ach, ci mężczyźni... cz.1

czwartek, 12 maja 2011 22:08

Czasem nie da się tego znieść, ale co zrobić? – trzeba. Czasem to jest po prostu śmieszne. Czasem – niepojęte. W dodatku, nie dość, że niepojęte, to pojęte chyba nigdy nie będzie. O co chodzi? Oczywiście o rozumowanie i myślenie mężczyzn! Parę lat temu jeszcze nie do końca wiedziałam co to znaczy, że mężczyzna myśli inaczej niż kobieta. Teraz coraz częściej to wiem.... I czasem ręce opadają.... Na przykład dzisiaj.

 

Czwartek jak czwartek - nie różnił się od innych, w pracy do wieczora jak zwykle. Dlatego z rana (myśląc o moim obiedzie, a raczej powiedzieć trzeba o kolacji) "zleciłam" Dzielnemu Mężowi (po jego pracy) zrobienie zakupów, by już wszystko było jak wrócę wieczorem. Zrobienie zakupów to może za dużo powiedziane! Miał kupić po prostu 4 zwykłe produkty, tj.: ser żółty, chleb zwykły (już na piątek rano), chleb tostowy i ogórki kiszone.

Wiedziona niezawodnym przeczuciem, wysłałam Dzielnemu Mężowi w ciągu dnia przypominającego maila z powyższą listą, dodając, że ogórki są w woreczku na dziale warzywnym.

Dzielny Mąż zadzwonił jak tylko dotarł do sklepu:

- Co miało być? Mam chleb i ser.

- Jeszcze tostowy i ogórki kiszone.

- Ach, to pa.

Nie minęła minuta, Dzielny Mąż dzwoni ponownie:

- Chleb pszenny czy ziarnisty?

- Pszenny.

- A! Ogórków nie ma, są tylko konserwowe.

- Ogórki leżą w woreczku na warzywach.

- Acha, no to pa.

 

No tak… Na nic rozmowa rano, na nic przypominający mail. Gdyby była lista to też byłoby na nic. Niby 4 rzeczy, a tyle zachodu! Ach ci mężczyźni....

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kissiak w 3D

wtorek, 10 maja 2011 22:54

Iluzja czy prawda? Tak oto wygląda świat 3D. Czy trzeba mówić coś więcej?

 

  

 

  

 

  

 

  

 

  

 

  

 

  

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Historia jednej pary butów

środa, 04 maja 2011 19:21

Było to dość dawno, ponad miesiąc lub dwa temu… Idąc sobie chodnikiem zobaczyłam nowy sklep z butami. Pomyślałam: „Co mi szkodzi? Wejdę na chwilę”. Zaszłam i to była właśnie ta chwila... Stały. Stały TE buty. Te, które wpadają w oko za pierwszym razem. Te, które są dobre bez mierzenia. Te, które czekały właśnie na Ciebie. Czasem szukasz butów i szukasz, chodzisz i chodzisz, nogi bolą, a buty nie kupione. I klops! A czasem, taki przypadek, że od pierwszego spojrzenia wiesz, że to te! I jak tu przepuścić okazję?! W dodatku, a jakżeby inaczej magiczna cena 29.90! 50% zniżki! Czy trzeba mówić coś więcej? No właśnie. Po prostu stałam się szczęśliwą posiadaczką butów, które same mnie znalazły. Jednak było coś jeszcze… coś, a raczej ktoś. Dzielny Mąż. W końcu, po wielogodzinnych przemyśleniach, plan był ustalony....
Przyjechał Dzielny Mąż. Wsiadłam do Groszka, jakby nigdy nic. Jedziemy, jedziemy, uśmiecham się ładnie.... W końcu zaczynam:
 - Zaszłam dziś do sklepu z butami...

Cisza. (No tak, fakt to normalny, nie przyciągający uwagi, no bo co to obchodzi mężczyznę, do jakiego sklepu zaszła żona i w ogóle że do sklepu zaszła). Widzę więc, że moje zdanie umknęło uwadze.... więc próbuję jeszcze raz....
- Zaszłam do sklepu z bucikami. [Zdrabniam, by efekt był lepszy].
- Tak, no i coś wypatrzyłaś? [Odezwał się jakby od niechcenia, ale liczy się, że usłyszał].
- Yyy...tak jakby... Te! Te były idealne! (I w tym momencie wyciągnęłam buty z torebki).
Dzielny Mąż aż zahamował z wrażenia!
- Są takie idealne... Nie mogłam się powstrzymać, cieszysz się prawda...[Wygłaszałam słowotok, co ślina na język przyniesie, machając mu parą butów przed nosem].
(Planowany efekt zaskoczenia zadziałał. Zamurowało Dzielnego Męża i nie powiedział nic. Uff, uff).

W domu Dzielny Mąż:(oprzytomniał chyba):

- Wiesz, te buty naprawdę są ładne, ładnie ci w nich.

Uffffff – odetchnęłam. [A swoją drogą - wiem:) są przecież takie idealne....].

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Majowo-weekendowo

wtorek, 03 maja 2011 18:50

Weekend majowy minął rodzinnie i wycieczkowo. I oczywiście, nagminnie szybko :)

Westerplatte, otwarte morze w Rozewiu, wyspa Sobieszewska, Zaspa i puszczanie latawca-nielota - tak mijały pierwsze majowe dni. Atmosfera gorąca, choć powietrze chłodne. Ale i tak szczęścia dużo, bo nie spadł śnieg (przynajmniej nad morzem).

 

  

 

   

  

 

  

 

 

  

 

  

  

 

  

 

  

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  51 617  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 51617

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet