Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 234 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

moje pierwsze modelinki

niedziela, 24 maja 2009 19:26

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kilka wspomnień z Kortowiady

niedziela, 17 maja 2009 23:11
Punkt 1. Myslovitz.
Po wielu, chyba dwóch, godzinach oczekiwania na scenie pojawił się zespół Myslovitz. Ale nie było łatwo. Zanim się pojawili, grał inny zespół, który odprawił niezłą manianę. Sama krzyczałam, by już spadali. Co mnie obchodzi, że mieli trzydziestolecie! W końcu przyjechali zagrać studentom, a nie obchodzić swoje święto. A oni smęcili, smęcili, a wokalista klął jak szewc. Chyba chciał być cool. Nie udało mu się. I tak grali i grali, a my staliśmy i marzliśmy. Byłam już bliska płaczu, a z każdym przechodzącym mnie dreszczem myślałam o katastrofie Titanica i tonącym w oceanie Di Caprio, który trząsł się jak galareta. W tym momencie było mi równie zimno. 
Ale wreszcie po godzinnym „kryzysie” wystąpili. Myslovitz, jak zawsze, zagrali fantastycznie. A te ich światła! Cud, miód i orzeszki. 
Punkt 2. Nie znaleźliśmy Mariana.
Drugi rok z rzędu Marian nie został odnaleziony. Niestety nie udało się. Szkoda. Odnaleziona za to Cypriana. Po 10 latach. Gdzie się ukrywał? W bibliotece. A Marian? Mariana jak nie ma, tak nie ma. Poszukamy za rok… 
Punkt 3. Stop golasom w windzie.
Zobaczyć nagiego (nagusieńkiego) studenta w windzie to niecodzienny widok. Ba, to nawet widok nie od święta. No chyba, że jest Kortowiada. Czekaliśmy na windę w normalnym wieżowcu, nie było zbyt późno, bo 21.30. Z góry zjeżdża winda. Patrzymy przez szybkę, a tam – golas!!! Jak bududu! Od góry do dołu jak go Pan Bóg stworzył. Gdy zjechaliśmy, że tak powiem kolejnym kursem, już nikogo nie było. Ale to ja go widziałam od pasa w dół, a Gosia od pasa w górę. A Mariusz jak to on, stał z boku i nic nie widział.
Ubaw po pachy! A przed wyjściem, gdy brałam parasol Mariusz zapytał: „Po co ci parasol?”. A Gosia na to: „Na zboczeńców”.  :)
Punkt 4. Jak dobrze być studentem!!! 
I nie trzeba nic więcej! 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

To na pewno będzie hit lata

czwartek, 14 maja 2009 18:22
Usłyszałam dziś w radiu nową piosenkę. Proste słowa od razu zapadają w pamięć. Akurat prasowałam – piosenka idealna do prac domowych :) (i nie tylko oczywiście). Polecam! 
Poza tym to będzie hit lata, mówię wam.  

Gdybym mogła to bym tu zaśpiewała ;) 
„Czy ten pan i pani są w sobie zakochani 
czy ta pani tego pana chce 
Czy ten pan i pani są w sobie zakochani 
czy ta pani tego pana chce” 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Idealne życie idealnych ludzi

poniedziałek, 11 maja 2009 22:53
W każdą niedzielę telewizja TVN emituje serial, który popularność zdobył już po kilku pierwszych odcinkach. Chodzi o „Teraz albo nigdy”. Chcąc nie chcąc obejrzałam go wczoraj. Mogłam więc porównać, jak rozwinął się ten telewizyjny format od czasu jego pierwszego sezonu (teraz emitowany jest bodajże sezon trzeci), gdyż, przyznam się bez bicia, sezon pierwszy oglądałam w całości. 
Wniosek jest jeden – idealni ludzi toczą idealne życie. To nic, że jedna z głównych bohaterek jest już rozwódką. Nic się nie stało. Za młodo wyszła za mąż, ma za swoje. Ale jej to nie przeszkadza. Doświadczywszy „wielkiego” życia okazało się, że jej wybranek nie jest tym jedynym. Co prawda, to on ją zdradził, on jest tym „złym”, a ona nie poczuwa się do winy. Dała mu nawet drugą szansę, ale i ta okazała się fiaskiem. Rozwód był stokroć decyzją przemyślaną, a z chwilowego „dołka psychicznego” pomogli wyjść jej wszechobecni przyjaciele. Teraz młoda, piękna bohaterka rozwija się zawodowo (szukając pracy od razu została szefową apteki! A niedługo wprowadza na rynek własną linię kremów! Przecież to takie proste!), pocieszenie znalazła u nowego „kolegi” z którym w wolnych chwilach pomyka na quadach (swoją drogą adoratorów, z racji swej urody i mądrości, jej nie brakuje). 
Bohaterowie serialu są młodzi i mają wsparcie u swoich przyjaciół. To, że od czasu do czasu któryś z nich wpadnie w przysłowiowe tarapaty, nie stoi w niczym na przeszkodzie, by zawsze razem spędzić czas. Poza tym owe „tarapaty” i inne potyczki zostają za chwilę rozwiązane (wspólnie oczywiście) i nikt już o nich na drugi dzień nie pamięta. Cóż za życie!!! 
Bohaterowie serialu mają czas. Mimo wielkiego zapracowania, rano mają czas na poleżenie w łóżku, przed pracą idą na kawę, w czasie pracy na drugą, albo na lampkę wina (czasem obiad, ale zawsze w dobrej restauracji), a po pracy spotykają się u siebie w domach, potem idą do pubu i tak powoli płynie im czas. Zawsze gotowi na poświęcenie go swoim przyjaciołom, zawsze są przy telefonie. Jeżdżą dobrymi samochodami, noszą modne ciuchy, a ich praca jest lekka i przyjemna, i co najważniejsze – przynosi im zysk, bo owi bohaterowie zawsze mają pieniądze. 
Bohaterowie serialu mogą wszystko. Wymarzona praca – raz, dwa, trzy i jest. Nawet jeśli chodzi o pracę w najpopularniejszej stacji radiowej w Polsce. Wystarczy iść, przedstawić się i na drugi dzień mamy pełny etaty. Czy nie ma nic prostszego? 
Własny pub? Pieniądze się znajdą, przyjaciele pomogą i mamy najpopularniejszy pub w stolicy. Czy to trudne? 
Wydanie własnej książki? Nosimy swoje „wypociny” od wydawnictwa do wydawnictwa, ale niestety wszędzie słyszymy „nie”. Nie wolno jednak się poddawać, i wreszcie nadchodzi ten szczęśliwy dzień kiedy jedno z powyższych wydawnictw mówi „tak”. A potem czeka nas tylko sława i pieniądze. Nasza powieść rozchodzi się jak świeże bułeczki, zdobywamy popularność i piszemy drugą książkę. Proste jak najbardziej. 
Podobnie – pokaz własnej kolekcji mody. Bo jak szyjemy w domu ubrania, jesteśmy krawcową w średnim wieku, to nic bardziej prostego niż w jeden dzień zorganizować pokaz naszej kolekcji. Młode znajome posłużą za modelki. Mają ładne buzie, fantastyczną figurę, wygląd jak z obrazka (wszystkie). Na pokaz przyjdą tłumy, a niedługo potem otworzymy własny butik. 
I tak właśnie toczy się życie bohaterów serialu „Teraz albo nigdy”. Są to szczęśliwi ludzi, bez wad, którym wszystko się w życiu udaje, mają przyjaciół, rodziny, pracę i spełnione marzenia. A Warszawa, gdzie dzieje się cała akcja, jest dla nich Centrum Europy, kopalnią szczęśliwości i wszelkich możliwości. Tylko szkoda mi tych wszystkich młodych ludzi oglądających serial i ślepo wierzących w takie życie. Bo potem ci sami młodzi ludzie wyjeżdżają do stolicy z nadzieją i marzeniami, a doznają szoku i rozczarowania, gdy do ich drzwi puka…RZECZYWISTOŚĆ.  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Stało się...

poniedziałek, 11 maja 2009 19:50
I stało się. Dołączyłam do "rodziny" blogerów. Dałam się złapać w ten modernistyczny wir... Ale swoją drogą i tak długo się przed nim broniłam ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie. 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 332  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50332

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet