Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 172 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

„Dzień, zwykły dzień, deszcz na twarzy, czarno-biały film, komedia, ludzi w kinie tłum”

wtorek, 21 marca 2017 20:47

„Dzień, zwykły dzień, deszcz na twarzy, czarno-biały film, komedia, ludzi
w kinie tłum”…  Dzisiejszy dzień był… hmm, no właśnie, jak go określić?  Zaczynając ten wpis, wpadł mi do głowy ten cytat z piosenki Myslovitz. Ale co to był za zespół! Te koncerty, wiele koncertów, na których byłam… To był pokaz, przedstawienie, które zostaje w pamięci do końca życia. Do każdej nuty, drgania instrumentów, wyśpiewanego szeptu, był idealnie dobrana seria świateł… Cisza… i nagle bum! Rewelacja. Zakochana jestem do dziś.

(Ale dość wspomnień. Kissiak powrót! Schodzimy z księżyca, wracamy na ziemię i nie pogrążamy się w otchłani pamięci! No tak… więc wpis miał być o dniu, a wyszło jak zawsze, przez Warszawę, z przesiadką w Krakowie
i wspinaczką na szczyt Tatr… Pozwolę zacząć sobie jeszcze raz…

„Dzień, zwykły dzień, deszcz na twarzy, czarno-biały film, komedia, ludzi
w kinie tłum”…  Dzisiejszy dzień był… taki był… właśnie taki…

Mam mętlik w głowie. Myśli nie dają się złapać, jednak jakoś staram się je ułożyć. Podejmuję ważne decyzje. W końcu dotarł do mnie „dryg” do działania, którego mi zaczęło brakować i czekałam na niego podświadomie. I denerwowało mnie, że wielkie "bum" nie nadchodzi... Udowodniłam, a bardziej pokazałam sobie, że strach ma tylko wielkie oczy i nic więcej. Po raz kolejny los pokazał mi, że jednak czuwa nad moją drogą. Dodatkowo, zakończyłam jeden etap. Zaczynam kolejny i jestem bardzo silna. Jakie to są nieopisane uczucia, gdy człowiek osiąga pewien cel, do którego zmierzał po drodze pełnej wyrzeczeń i gruzu.

Gdy człowiek osiąga cel, robi coś, kończy i wie, że to koniec, musi znaleźć drugą rzecz, drugi cel. Jak od projektu do projektu. I nie jest to do końca piękne uczucie, bo z jednej strony super jest osiągnąć cel, z drugiej, to najważniejsze jest do niego zmierzać i to te małe kroki zbliżające nas do celu, nas najbardziej uszczęśliwiają. Jednak ja dzisiaj nie piszę o takim celu.

Ja dziś mogę być z siebie dumna. I powinnam. I jestem! Nie piszę dokładnie, bo wiecie, wszystko w swoim czasie. Ale wy też bądźcie ze mnie dumni, bo kosztowało mnie to wiele wysiłku, krwi i potu. Ale dziś podnoszę dumnie głowę i jak ten wojownik na polu walki, przechodzę przez to pole z podniesioną głową wysoko, pełna wiary i siły, że kolejnym przeciwnością też dam koniec końców radę. I pewnie wiele razy jeszcze upadnę i wiele razy trzeba będzie mnie podnosić…, ale dziś idę dumna z siebie jak nigdy dotąd!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Każdy wie ;) taka sytuacja.

sobota, 11 marca 2017 21:33

Fryzjer 1. Dzwonię.

- Dzień dobry, chciałam umówić dziś synka na strzyżenie. Ma 3 lata.

- Nie ma miejsca.

- Ale nawet tak na koniec dnia? Proszę...

- Nie da rady.

Fryzjer 2. Dzwonię.

- Dzień dobry, chciałam umówić dziś synka na strzyżenie. Błagam…

- Nie ma miejsca.

Fryzjer 3. Dzwonię. Już bez cienia nadziei :)

- Dzień dobry, chciałam umówić dziś synka na strzyżenie.

- Jak najbardziej! Na którą?

Yes, yes, yes!!!

- Yyy??? Gdzie dokładnie się Pani znajduje? – pytam.

- Koło Domu Piwa.

- A gdzie jest Dom Piwa??? – pytam zaskoczona. (?!?)

- Każdy wie, gdzie jest Dom Piwa! - odpowiada Pani fryzjerka.

Taaa, no dziękuję bardzo za pomoc. Więc... JA, nie wiem, tadam! – myślę sobie, ale się powstrzymuję i mówię tylko:

- To ja sprawdzę w Googlach ;)

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Taka heca...

poniedziałek, 06 marca 2017 23:19

Wczoraj schowałam do piwnicy sanki, które przez miesiąc albo i dwa stały na klatce schodowej i już niczemu innemu nie służyły jak tylko podpieraniu bezsensownie ściany.

Wczoraj schowałam do piwnicy jabłko do zjeżdżania z górki, które już od miesiąca albo i dwóch wisiało bezużytecznie w korytarzu i wcale nie było ładną ozdobą...

Wczoraj schowałam gruby szalik, wyciągnęłam, wyprałam i ubrałam dziś ulubioną wiosenną chustę. Przecież nie wypada chodzić już tak owiniętym, kiedy wiosnę czuć w powietrzu...

Pomysły genialne. Wykonanie szybkie i też genialne... :)

I chcecie wiedzieć co dalej? Proszę!!! Dziś wieczorem spadł śnieg i pokrył całe osiedle!

Buhahaha! ;) ;) :)

I znowu zepsułam pogodę ;) A mogły sobie tam stać do kolejnej zimy, wisieć w tym korytarzu, a ja mogłam w tym szaliku nawet na plaży zasuwać w lato...

Przynajmniej byłoby nadal ciepło i wiosennie...

 

:D


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  51 667  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 51667

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet