Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 874 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kilka dni wstecz: Dzień Kobiet u Kissiaka.

czwartek, 13 marca 2014 9:49

Dzielny Mąż pojechał rano po drobne zakupy. Wraca, z Bąbelkiem na rękach, otwieram mu drzwi, on bierze Bąbelka i wychodzi. Ja myślę: "Co się stało", ale dziób tylko otworzyć zdążyłam by wrzasku narobić :P, a tu otwierają się drzwi z powrotem, wkracza Dzielną Mąż z Bąbelkiem i obdarowują mnie przepięknym bukietem tulipanów. Och... No cudnie no.

 

20140308_111126.jpg

 

Wieczorem Dzielny Mąż mówi: "Wiesz, jak to wyglądało, gdy stoję w tym sklepie przy kasie, i kupuję same detergenty do sprzątania oraz bukiet kwiatów...". :)

 

(No tak. Dzień Kobiet Dniem Kobiet, a ktoś sprzątać musi. Hie, hie :P )


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Najpiękniejsza wiosna

środa, 12 marca 2014 16:33

Nadchodząca wiosna jest o tyle inna niż wszystkie, o tyle niezwykła, że to pierwsza nasza wiosna z Bąbelkiem. W dodatku niezwykła, bo spędzam z nim każdy dzień. Bo jeszcze, choć czas gna niespostrzeżenie, kilka miesięcy przed nami, zanim pójdę do pracy. Oczywiście, pomijając fakt, że pracę jeszcze muszę znaleźć, gdyż wyszło, jak wyszło i do swojej wrócić nie mogę. Ale jestem dobrej myśli, a ten wpis tego nie dotyczy, więc na razie temat pozostaje pozostawionym.

Więc, doszłam dziś do wniosku, że to piękna wiosna. Spacery coraz dłuższe, Bąbelek w spacerówce, jak trochę pośpi, podziwia świat. Dziś jechaliśmy w pełnym słońcu, a on chłonął każdy widok, każdy przejeżdżający samochód, każdego kto nas mijał, każdą kaczkę na jeziorze, strumyk, drzewa. Tak się rozglądał, że z wrażenia smoka wypluł i rozdziawił się jak nigdy. Jego poznawanie świata jest niesamowite. A dla mnie niesamowite jest to, że mogę w tym uczestniczyć.

Dni są naprawdę ciepłe i każdego z nich mamy dylemat co na siebie włożyć. Bo za lekko niedobrze, a za ciepło jeszcze gorzej. Ale jakoś sobie radzimy.

Bycie mamą jest naprawdę wspaniałe. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Sobota 1 marca

sobota, 01 marca 2014 22:05

Czasem zwyczajne dni mogą być niezwykłe. Coraz częściej się o tym przekonuję. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wystarczy drobna rzecz, albo drobne ułożenie spraw, które jakoś tak zwyczajnie wprawią nas w doskonały nastrój. A nic przecież się takiego nie wydarzyło, a nic się takiego nie zapowiadało.

Zaczęło się normalnie. Prawie. Bo za oknem strugi deszczu i ogromna mgła. Mleko też było trochę wcześniej niż zawsze, bo zaraz po 5.00. Potem by się jeszcze pospało... Ale kto by pospał, ten by pospał... Bąbelkowi się nie chciało. No tak, on przecież poszedł spać o 20.00. Ale udało się poleżeć i pokimać do 6.40. No dobra, ja wstałam po 7.00 :) Dzielny Mąż z Bąbelkiem zwabili mnie do salonu świeżą kawą i herbatką z cytrynką (jak szaleć to szaleć). Potem Bąbelek się bawił, Dzielny Mąż zerkając na niego włączył komputer, a ja zrobiłam ciasto. A jak! Pychotka. Pachniało w całym domu - jak należy przy sobocie :) ! Pyszne, cynamonowe. Potem Bąbelek miał śniadanie i poszedł spać. Komu dobrze... Jednak drzemki w dzień trwają tylko po pół godziny, więc czasu dla siebie nie ma za dużo. Zdążyliśmy zjeść śniadanie. I ruszyliśmy... Dziś za cel obraliśmy... "Podziemie" :) Dzielny Mąż powiedział, że wystarczy przecież tylko wrzucić pierścień... Ha, ha, ha... Ale mieliśmy po prostu do załatwienia kilka spraw. Akurat tam. Akurat w pobliżu Dworca Głównego, w podziemiach :) Gdy przedłużałam abonament, mówię do Pana: "A atrapę telefonu dla synka Pan ma?". A Pan na to: "Oczywiście". Naprawdę byłam zaskoczona. I przeszczęśliwa. Bąbelek zyskał Sony Xperię S. Rewelacja. Wygląda jak prawdziwy. Nowy telefon zyskał też Dzielny Mąż. Bo ja mam swój dobry, ukochany, a jego się psuł. Więc moi chłopcy dziś przeszczęśliwi... Ach, jaki ojciec taki syn...

Potem mięsny. Przecież trzeba coś na obiadek upichcić. Czekaliśmy z Bąbelkiem w samochodzie... Pół godziny! Bąbelek wszystkiego dotknął, siedział na siedziskach, dokładnie obejrzał swój fotelik, "zjadł" swego paputa, wymazał szybę swoją łapką, po czym "przykleił się" do niej czołem i podziwiał widoki. I minęło. W domu zupka, przygotowanie obiadu dla rodziców i czas drzemki. Tulę, lulam, a tu nagle domofon! Domofon? Konsternacja, bo przecież nikt nie przychodzi bez zapowiedzi. "Pewnie po pieniądze" - myślę sobie. A tu Dzielny Mąż krzyczy: "To Gosia!". "Gosia? Jaka Gosia?" - pytam. "No siostra twoja". O! Ale jak to? Metafizyczna przyszła. O jaka niespodzianka! Aleee Suuuper! A tu akurat ziemniaki dochodzą, mięsko już upieczone... Mniam mniam trafiła! Ale się ucieszyłam! Szok po prostu! W dodatku Rafaello na ostatki :) i Yerbę Mate przyniosła. Przynajmniej tak mówiła, ale tam wiesz studenta biologii... :P :P :P

Zaparzyła. Ze specjalnym termometrem. A potem wyjęła Bombillę (czyż to nie piękne słowo. Dodaję je do swego słownika słów ulubionych!), i pić przez to kazała. Patrzę w ten kubek, widok to trawiasty, jakby gęsta szczawiowa, patrzę w oczy Dzielnego Męża, mówię: "Pamiętaj, że cię kocham" i piję. I... nadal jestem, cała i zdrowa na umyśle :) Dobre to to. Smakiem zieloną herbatę przypomina. Na jutro jeszcze zostało :)

I wieczór nastał. A tu jeszcze do Auchan po kaszę dla Bąbelka jechać trzeba. Więc jedziemy. Przy okazji nocnik kupujemy. No już powoli się przymierzamy do kolejnego kroku w dorosłość ;) Więc lepiej by już był niźli zabrakło tak cennej rzeczy. A wybór duży. Biorę więc Bąbelka, sadzam, w ubraniu oczywiście, ale przymierzyć trzeba i nocnik :)), i nagle woń czuję. Upsik! To nocnik tak zadziałał ?!? :) Więc do kasy biegiem, i szybko, szybko do auta, bo woń zaczęła coraz szersze kręgi zataczać :) Do domu na szczęście bliziutko. Ufff... Uratowani. Nawet nie tyle co my, ale Bąbelek... :) Śmiał się w niebogłosy. I szalał potem co niemiara.  

Ach... I tak siedzę teraz i myślę o tym dniu i taka jestem zadowolona. Bo taki niezwykły się okazał. Taki fajny był po prostu. Ot, taka sobota 1-go marca.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 477  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50477

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet