Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 234 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mamą być… Tata i bajki...

niedziela, 28 lutego 2016 19:35

Dzielny Mąż ogląda z Bąblem bajkę. Nagle słyszę mocne zdegustowanie (Dzielnego Męża oczywiście):

- Ej, co hipopotam robi zimą w lesie?!?

Na co Bąbel:

- To jest nosorożec!

 

 

Buhahaha!

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kierunek – Suwałki!

środa, 17 lutego 2016 20:14

Nadszedł czas by podumać, przemyśleć, przewietrzyć, poukładać, obrać kierunek, przybrać na sile, ułożyć plan i powrócić z wiosennym powiewem.

Jednym słowem, jadę ładować akumulatory.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kissiak i selfie

poniedziałek, 15 lutego 2016 15:54

Siedzi Kissiak z Bratem, robią zdjęcia komórką, zmieniają, edytują, żartują, jednym słowem taka chwila "relaksu". Wyciąga Kissiak rękę przed siebie, chce zrobić selfie. Kissiak nie robi selfie. Jeśli już mu się zdarzyło, to barrrdzo rzadko, na palcach jednej ręki policzysz, więc działa Kissiak pod wpływem chwili, zadowolony z siebie, już prawie naciska pstryczek... i... słyszy głos Brata:

- Tak się nie robi selfie. Z dzióbkiem, to się robiło pięć lat temu...

 

Taaa... I dupa blada...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mamą być... Oszukać „system”

niedziela, 14 lutego 2016 20:40

Niedzielne popołudnie. Na stole leży czekolada. Podchodzi Bąbelek i sięga kolejny kawałek.

Mama (czyli ja): Nie możesz już czekolady.

Bąbelek: Ale za kota Mruczka! Za jego zdrowie! – krzyczy wprawiając swoją własną matkę, wujka siedzącego obok i swego ojca w osłupienie.

Mama (czyli ja): Nie.

Bąbelek: Ale Mruczek będzie się martwił jak nie zjem za niego!

Mama (czyli ja): Nie!

Bąbel łapie czekoladę, ucieka i mówi do siebie:

- Jestem skubaniec!

Mama (ja) płaczę ze śmiechu.

Po chwili Bąbelek przychodzi z powrotem:

- Jeszcze za Maciusia i Kubusia!

 

I weź tu dyskutuj z dwu i pół latkiem! Bo przecież skoro zupę można jeść za kogoś, to czekoladę także! Bardzo mądre podejście. Jak świat światem, takiej wersji jeszcze nie słyszałam. Dumna jestem Synku z Ciebie! Oj, dumna!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Królewna w wielkomiejskiej dżungli, czyli o tym jak Kissiak do domu PKM-ką pomykał...

piątek, 05 lutego 2016 22:23

Królewna lubi być wożona. Królewny tak maja.  Królewna kiedyś usłyszała, że oduczy się ją wożenia. Ale wszyscy wiemy, że w tym wieku i TEJ Królewny oduczyć się nie da.

Zresztą wożenie nastaje same. Nie, że Królewna napiera, krzyczy, czy tupie nóżką. Każdy chce po prostu Królewnę odwozić i tak już jest. Taki już los Królewny. Amen.

Ale są i dni takowe, że chcąc nie chcąc Królewna musi skorzystać z komunikacji miejskiej. Królewna jeździ komunikacją miejską wtedy kiedy chce. W tej sytuacji, Królewna podejrzewa, że ten kto to chce oduczyć Królewnę wożenia to wymusił stosując voodoo czy inne metody psycho-telepatyczno-jakieś-tam….

A było to tak:
Dawno, dawno temu w odległej krainie lodu, mlekiem i miodem płynącej... Ups, to nie ta bajka... :)

Jeszcze raz… W odległej krainie nadmorskiej, która na krańcu mapy niemal mieści się pracował Kissiak. A żeby do miejsca zamieszkania dojechać miał, gimnastyki potrzebował. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Ale Kissiak plan zacny dzień wcześniej obmyślił. Trolejbus, PKM (dla niewtajemniczonych: Pomorska Kolej Metropolitarna, od grudnia jeździ, Kissiak raz tylko jechał z Jasienia na lotnisko, coby nowości zasmakować), potem autobus (dla niewtajemniczonych: nowa linia od stycznia pod blok Kissiaka nieopodal podjeżdża).

Ruszył Kissiak godzinę wcześniej z pracy, bo przecież plan zacny, ale realizacja czasu wymaga, a Niania o odpowiedniej porze wyjść musi! Oczywiście jak wielbłąd, bo roll-up w jednej ręce, siata z książkami w drugiej, torebka w trzeciej i bilet w zębach! Deszcz się z nieba leje, że niby luty mamy, ale jakoś wczesno wiosennie już i akurat tego dnia miast słońca, ulewa straszliwa. O parasolu pomarzyć można, bo już ani łapek, ani zębów nie starczyło. Więc udawał Kissiak, że deszczu nie widzi i pomiędzy kropelkami skakał.

Dojeżdża Kissiak na dworzec, wszystko dobrze idzie, mija auto marzeń, przystaje na chwilę i wzdycha, łapie myśl, że kiedyś też takie będzie Kissiak miał, z kierowcą od razu, bo przecież… Królewny lubią być wożone… i pędzi dalej, bo czasu mało.

Wbiega Kissiak na dworzec, z tobołami, jakżeby inaczej, myśli sobie „znowu biega, zawsze biega, choć nie musi, co za porażka”, w kasach kolejki, biletomatu brak („ I dobrze” – jak rzekł później Dzielny Mąż – gdyż porażka murowana”. Dzięki. Dzięki za wiarę we własnego, osobistego Kissiaka!).

Kasa jest. Kartka wielka też jest: „Sprzedaż biletów wyłącznie na SKM!”. Stoi Kissiak w kolejce i myśli: „koniec świata, porażka, utknę tu do jutra i do domu nie trafię”. W końcu pyta Panią w kasie, choć Pani rodem z PRL-u, więc strach w oczy kissiakowe zagląda, co też Kissiak w odpowiedzi usłyszeć może:
- Przepraszam gdzie kupię bilet na PKM?
- Tutaj! – odpowiada, o przepraszam, burczy, Pani kasjerka rodem z PRL.
(Czyli nie tylko na SKM!- myśli Kissiak, ale język za zębami trzyma, uradowany ze choć jedną trudność pokonał. I system też :)).
- A kasuje się… - pauza –  jak na SKM? - pyta słodko Kissiak robiąc kolibra rzęsami do Pani kasjerki rodem z PRL…
- Taaa! - burczy Pani kasjerka.

No ale skąd Kissiak ma wiedzieć? No skąd?!?

Stoi Kissiak na dworcu. Bilet ma. Toboły ma. Łzy w oczach ma? Jeszcze nie. Logika mówi, że peron SKM trza odnaleźć. A dworzec jak labirynt… W końcu obiera Kissiak kierunek i pędzi. Kasuje bilet i hamuje. „To chyba nie tu…” – podpowiada nieśmiało głos wewnętrzny. Obczaja Kissiak inną kasę:
- Przepraszam gdzie odjeżdża PKM?
- Tam – wskazuje głową Pani kasjerka rodem z XXI wieku.

- Czyli… tam? – wskazuje paluchem Kissiak (brak maniery wstyd i hańba). – W tunel? Ale na pewno? Na pewno tam?

Pani Kasjerka kiwa głową. – Peron 5 – dodaje.

Kissiak biegnie. Wylazł z podziemi. Stoi na peronie. Pierwszym! SKM i SKM. Porażka. Może ukryty jakiś, jak w Harrym Potterze? Kissiak się rozgląda. Peronu ukrytego brak, choć gotów Kissiak już w tym momencie w każdy mur się wbijać i z pewnością by to zrobił, gdyby nie zobaczył w oddali toru piątego i stojącej na nim PKM-ki. Ale.. Ale od toru piątego dzielą Kissiaka perony cztery, a przejścia brak… Deszcz leje, widoczność słaba, w końcu biegnie Kissiak innym przejściem do podziemi i zmierza ku światłu… Jest! Peron 5. Wynurza się Kissiak i dopadając do drzwi pociągu wsiada budząc ogólno publiczne zainteresowanie. Pada Kissiak na siedzenie, a z transu budzi go dopiero konduktor prosząc o bilet…

PKM toczy się łagodnie przez pola, lasy i łąki, zmierzch zapada, jedna stacja, druga stacja, w końcu Kissiak się podrywa na którymś przystanku i wysiadać chce, ale z zapałem pyta konduktora, co to? A ten, że port lotniczy…

Taa… opada Kissiak z powrotem na siedzenie, bo gorzej przystanków pomylić chyba się nie da… Ogólno publiczne zainteresowanie Kissiakiem wzrasta…

W końcu zmierza Kissiak na autobus. Dwadzieścia minut. Nie, że to być zsynchronizowane powinno… Stoi Kissiak, marznie, deszcz leje, odczuć brak… Byle do domu.

Podjeżdża 155. Kissiak wskakuje i pędzi do kierowcy.

- Proszę bilet – szczery uśmiech Kissiak wydobyty naprawdę już z głębi duszy.

- A wie Pani, gdzie Pani jedzie? – pyta kierowca.

- Nooo… do domu! – odpowiada Kissiak, po chwili myśląc, że to odpowiedź godna Oskara normalnie!

- Ale ja teraz zmieniam się na 129 – odpowiada kierowca ze szczerym uśmiechem.

- Że jak ?!? – wyrywa się z płuc Kissiaka – czyli nie do domu?!?

- No, jeśli do domu 155, to nie do domu.

- Boże to ja muszę wysiąść – krzyczy Kissiak i nic nie rozumiejąc pędzi do drzwi.

W końcu Kissiak jedzie. Zostaje tylko ostatni punkt wycieczki – przystanek na żądanie. Kissiak jedzie autobusem i zastanawia się w którym momencie ma już krzyczeć, że on zaraz wysiada … :)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 326  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
29      

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50326

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet