Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 873 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mamą być... Wiesz, że jesteś mamą kiedy...

środa, 17 grudnia 2014 11:42

Oj dawno nie pisałam o Moim Byciu Mamą! W moim nastawieniu nic się nie zmieniło. O nie, broń Boże! Jest super. Każdy dzień jest niezwykły, Bąbelek wspaniały, a ja rozkwitam. Ale dziś jednak nie o tym. Tym razem wpadł mi w ręce, a raczej w oczy :) pewien artykuł: "Wiesz, że jesteś mamą, kiedy...".

 

1. Nowi Idole.

PRAWDA. No może jeszcze jakiś konkretnych wielkich idoli nie mamy, ale "babcia konfident" z piosenki o farmie, czy "żaba szpieg" to przecież nasze ulubione postacie :)

 

2. Styl życia.

PRAWDA. Zmienił się. Choć nie jest źle. Pewien rytm, mniej wyjść, wczesne poranki... Ale teraz właśnie z tego czerpiemy satysfakcję :)

 

3. Alkohol.

PRAWDA. Rzadko się pojawiał, więc jakiejś diametralnej różnicy i tak nie ma, ale teraz przy lampce wina zawsze myślę, że rano trzeba wstać, więc już wystarczy :)

 

4.Priorytety.

PRAWDA. Są teraz inne. W zupełności :)

 

5. Nowe umiejętności.

PRAWDA. Będąc mamą zdobywasz chcąc lub nie chcąc, świadomie lub nieświadomie wiele nowych, cennych umiejętności. Do moich należy m.in. szybkie kupowanie :) Podoba mi się ta bluzka? Szybka przymiarka i ... nie ma co wymyślać, pewnie, że w sklepie obok może być ładniejsza, a w drugim CH jeszcze lepsza, ale nie mam czasu, skoro ta jest dobra, to ją biorę i... zakupy zrobione - 20 minut a nie trzy godziny!

Ponad to jeszcze jedna prawda. Cytuję: "Kiedy jesteś mamą, wydaje ci się, że umiesz obcinać włosy." :) Oczywiście, że tak! Mieliśmy już trzy cięcia bąbelkowej grzywki :)

 

6. Tożsamość. "Przestajesz mieć imię, jesteś znana jako mama swojego dziecka."

Jeszcze tego nie zauważyłam, Bąbelek jest mały, ale być może...

 

7. A mimo to...

PRAWDA! Mimo to za żadne skarby nie cofnęłabym czasu! Bycie mamą to najwspanialsza rzecz jaka może nas kobiety spotkać!

 

 

Zapraszam do własnych przemyśleń:

"Wiesz, że jesteś mamą, kiedy...".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Żart roku

wtorek, 16 grudnia 2014 9:14

I proszę bardzo. Stało się. To po prostu żart roku... Dziś w nocy spadłam z łóżka! Tak. Usłyszałam wielki huk i patrzę półprzytomna, że coś jest nie tak. Boli mnie ręka, boli mnie noga, co się dzieje? Yyy? Gdzie ja jestem?

- Maariuuusz... ja... spadłam z łóżka - wymawiam z podłogi powoli trochę jeszcze nie wiedząc co się dzieje i czy to na serio się dzieje, do śpiącego Dzielnego Męża.

- O Boże! Coś ci jest? - pyta zerwany ze snu.

- Boli mnie ręka...

Jak to się stało? Pamiętam tylko, że Bąbelek zapłakał w pokoju obok i ja wyrwana ze snu, ale jeszcze w śnie, poderwałam się do niego, a potem już tylko WIELKI HUK! Chyba tam, jak się poderwałam nie było już łóżka...

Jak o tym teraz myślę, to pękam ze śmiechu, ale do śmiechu mi wtedy nie było. Tym bardziej,  że do tej pory mi się takie coś nie zdarzyło, w dodatku chyba nigdy...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kosmos jakiś cd i zakończenie

poniedziałek, 15 grudnia 2014 12:28

Idę sobie jakby nigdy nic, tuż przed spaniem, zanieść rzeczy do kufra. Zaglądam jakby nigdy nic za kufer, ot, tak, by się upewnić. Patrzę - JEST! Siedzi GAD! TEN! Wiedziałam! Wiedziałam, że w końcu się ujawni! Wiedziałam, że ten moment nastąpi (choć obawiałam się, że będzie wtedy kiedy będę sama w domu). Więc szczęście w nieszczęściu - sama nie jestem :) Tydzień! Polowałam na niego tydzień! Okrągły długi tydzień! Gad jeden!

Wskakuję więc na kanapę oddaloną od miejsca X o jakieś 3 m. i wołam:

- Maaaariusssszzzzkuuuuu!!!

-?

- Jest! Szybko, szybko!

Przychodzi Dzielny Mąż.

- Co? - pyta i patrzy na mnie stojącą w piżamie na kanapie i gapiącą się z daleka w miejsce X. Rozumie bez słów.

- Tam! - pokazuję palcem.

- Eee, taki mały?

- Co? (No uszom nie wierze! Gad to gad, a Dzielny Mąż mi zarzuca że mały! Toż ogromny!)

Dzielny Mąż zdejmuje kapcia.

- No ty chyba żartujesz! - wtrącam się, bo w końcu to ja przecież kieruję akcją! - Toż on siedzi tak, że kapciem nie da rady!

Dzielny Mąż ostoja spokoju, patrzy na mnie jak w obrazek.

- Pilnuj GO! Idę i coś znajdę! - mówię.

I znowu to samo. Szukam i szukam, no jak nic, ten tłuczek do mięsa byłby najlepszy, ale co zrobić, jak nie można, bo kafelki...Och korci, korci...

Stanęło na... drewnianej desce do krojenia (bok deski). Tak, tak , najgłupszy pomysł na świecie, ale co poradzić, jak wykonawca się uparł... Akcja! Rach - ciach! (Ja stoję na kanapie).

- Uciekł... - mówi Dzielny Mąż.

- No chyba żartujesz? (panika) Szukaj!

Pod kufrem, na kufrze, za regałem... nie ma... Zostaję sama na kanapie. Nadal stoję i czekam.

- Misssiiuuuu! - wołam Dzielnego Męża.

-Co?

- On tam jest! Chodź, chodź szybko, on przemknął!

Przychodzi Dzielny Mąż. Patrzy. Gada nie ma.

- Ale ja widziałam! On wychylił się i na mnie zerknął! Zrobił o tak... - pokazuję stojąc dalej na kanapie.

Dzielny Mąż zaprowadza mnie do sypialni.

- A może on lubi ser? Może mu zostawimy kawałek na noc i zbudujemy pułapkę jak na myszy? Co ty na to?

Patrzy na mnie dziwnie. Mówi, że zły pomysł! Skandal. I ja mam znowu spać z myślą, że GAD jest i się ujawnił ?!?

 

Ranek...

Idę. Siedzi! Zaglądam raz, drugi, trzeci... siedzi. Przychodzi Dzielny Mąż. Nie ma. Jak to nie ma? Jest, tam się przesunął! Kolejna akcja. Rach ciach i ... WYGRALIŚMY!

Jestem bezpieczna! Jak to dobrze. Teraz mogę brać się za świąteczne porządki!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Istotnie piękna czy istotnie brzydka?

piątek, 05 grudnia 2014 12:19

- Ależ Pani jest piękna! - głośno zaczepia mnie pijaczyna na mocno zapchanym przejściu dla pieszych.

- Dziękuję - odpowiadam ku wielkiemu zdziwieniu zebranych, którzy (wszyscy jak jeden mąż) odwrócili się w moją stronę. Jedni z ciekawości co to za piękność, drudzy z odrazą pomieszaną z litością, mówiącą z ich twarzy: "dlaczego pijaczyna w ogóle śmiał głośno się odezwać i zakłócić ich uliczny spokój".

- Najbrzydsza na świecie - cięgnie dalej pijaczyna.

- O! Dziękuję - odpowiadam znowu. (I tu grupa przechodniów znowu się odwraca się by ocenić, czy istota istotnie piękna, czy istotnie brzydka :).

- A oczy jakie! Szare czy zielone?

- Niebieskie! - uśmiecham się.

Pijaczyna zbity z tropu. Pan przede mną nie wytrzymał i zaczął się śmiać. Zmieniły się światła. Koniec przedstawienia. Ruszamy dalej.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kosmos jakiś!

wtorek, 02 grudnia 2014 11:03

Szłam sobie spokojnie do salonu modem zresetować, bo tak czasem się dzieje, że trzeba taką czynność wykonać. Zaglądam za szafkę za telewizorem, niemal rękę wsadzam by guziczka dotknąć, ale co to??? Gad! Wielki Gad siedzi koło modemu pomiędzy listwą a stolikiem TV! Patrzę, jakby ktoś mi jakiś hipnotyzujący rysunek pokazał. Krew zimną zachowałam (tak, tak twarda byłam, ani jedna łza nie poleciała, nawet drgawkę pokonałam) i myślę co tu zrobić... Zabić! Trzeba po prostu zabić! Tak, jak prawdziwy wojownik, zabić gada i po kłopocie! (No proszę wybaczyć, ale co innego??? To sytuacja bez wyjścia przecież!) Ale czym? Siedź - myślę sobie - idę po buta! Przychodzę z trampkiem w ręku, Gad siedzi. Jedna próba - myślę sobie... Tak siedzi, że nie wiem czy się uda... A może tłuczkiem do mięsa? Tak, tłuczek najlepszy! Ale nie mogę - mówi do mnie moje drugie ja - przecież jak przyfasolę tłuczkiem w kafelkę, to nie daj Boże kafelka pęknie, a tego Dzielny Mąż już nie zrozumie... Stoję z butem w ręku i myślę. Niania na to: "pająków się nie zabija, na szczotkę go i przez balkon"... I co? Niby go szczotką, a ten... U C I E K Ł ! Cmyk! I już! Zamarłam! Ale myślę sobie: Tylko spokój może nas uratować... Wlazłam na łóżko (z butem w ręku), Niania szafkę RTV odsuwa... Nic. Gada nie ma. A) wlazł pod szafkę B) siedzi w szafce C) rozpłynął się lub zapadł pod ziemię D) specjalnie udaje, że go nie ma, a gdzieś jest! Tylko gdzie?

Idę po latarkę, z drżeniem rąk zaglądam w szafkę... Nie ma. Trzęsę dekoderem... nie ma. Przesuwam wieżę (lekko, szybko i z gotowością do ataku/ucieczki)... nie ma...

Kosmos jakiś! Jak to możliwe pytam się? Jak to możliwe, że go nie ma, a był, jak to możliwe że uciekł, kiedy trupem leżeć powinien !?! Jak to w ogóle możliwe, że on tam się wziął? W moim domu, w moim mieszkaniu... Gdzie nie ma kątów, gdzie nie ma miejsca dla takich Gadów, gdzie nie są mile widziani, gdzie wiedzą, że ten DOM się po prostu omija szerokim łukiem! Gadom STOP! Od zawsze do zawsze!

I Dzielny Mąż biedny teraz, bo spać nie pójdzie póki Gada nie znajdzie! Warunek jest jeden -albo Gad, albo JA!

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: gad, pająk, strach

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 444  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50444

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet