Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 874 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Czas przedświąteczny

czwartek, 19 grudnia 2013 11:38

W tamtym roku, czas przygotowań do Świąt minął mi na zmęczeniu – początek ciąży – to w tym roku, wszystko mam opóźnione. Wszystko dzieje się w jednym czasie, w ostatnich dniach przed wyjazdem, a dni zbyt krótkie, by nadążyć. Do świątecznego wyjazdu coraz bliżej, a tu: Dzielny Mąż był na szkoleniu trzy dni, ja sama z maluszkiem i wszystkimi sprawami, sprawuneczkami i spraweczkami, remont w trakcie (od trzech dni Pan tak go kończy, że końca nie widać, a ja dostaję szewskiej pasji, bo bałagan, bo sprzątać trzeba, a nic zrobić nie można, bo wszędzie ten tynk się niesie! a miał robić dwa tygodnie wcześńiej!), pierniki nie zrobione, choinka domowa nie ubrana, torby nie spakowane, dwa prania czekają na nastawienie, a nastawić nie mogę, bo przyjdzie Pan i mi zakurzy! Aaa! W dodatku choróbsko się do mnie przypałętało, gardło opuchnięte, bolało! nic zjeść, nic popić, z nosa leci… antybiotyk skończony, a poprawa byle jaka!

 

Ale w tym rozgardiaszu pocieszam się, że:

- kartki świąteczne wysłane,

- Mikołaj odhaczony :) Powinien przyjść :) ,

- Piotruś zdrowy,

- plan na dokończenie działań gotowy (tylko niech ten facet skończy te ściany, bo szlag mnie trafi!),

- lista rzeczy do spakowania zrobiona...

 

Więc, jeśli na to spojrzymy optymistycznie – chyba aż tak źle nie jest :)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Taki sobie dzień

wtorek, 10 grudnia 2013 22:08

Takich dni jak dziś nie lubię. Wstaję i nie wiem czemu humoru brak. Spać się chce, choć noc przespana. Za oknem byle jak. Najchętniej schowałabym się pod kocyk i nawet nosa nie wystawiała. I Niuś też wtedy czuje, że dziś mama nie ma dnia. I też nie wie co mu nie pasuje. Bo trochę chce spać, a trochę nie, bo trochę chce się bawić, a trochę nie, bo na rękach u mamy dobrze, a trochę nie… i tak w kółko. Pora porannej drzemki. Zasnął. Rzucam więc wszystko: śniadanie jeszcze na stole – trzeba pozbierać, pralka wyprała  trzeba powiesić, pozmywać także trzeba, no i zupę nastawić na obiad. Trudno. Rzucam to. Wiem przecież, że poranna drzemka nie będzie długa. Zawijam się w koc i zasypiam z nadzieją, że moja druga poranna pobudka będzie obfitowała w mój lepszy humor. 25 minut... Zawsze to coś. Ale tym razem jakoś za szybko zleciało. Przecież dopiero przymknęłam oczy. Humor trochę lepszy, ale jeszcze nie idealny. Dzień jednak nie łatwy. Po południu jeszcze jedna drzemka. Chyba też skorzystam z okazji i zasnę. Zasypiam po 15. Budzę się dwa razy: najpierw za dziesięć szesnasta, potem o 16.30. Jest już całkiem ciemno. Humor? Hmm… sama nie wiem. Niuś nadal śpi. Komu dobrze. Zabieram się za gotowanie i trochę mnie to odpręża. Przychodzi Dzielny Mąż, wstaje Niuś, zabawa, tańce, śmiechy. Normalnie.

Ale chyba chcę by dzień już się zakończył, więc zawijam spać trochę wcześniej niż zawsze.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mikołajki

piątek, 06 grudnia 2013 13:13

W nocy ustawiliśmy buty z nadzieją, że i do nas zawita Mikołaj. Pierwszy Mikołaj w życiu Niusia. Czy zostawi coś drobnego? Byliśmy przecież taaacy grzeczni :) Szczególnie wczoraj. Co niektórzy przespali caaaały dzień :)

Był! Rano znaleźliśmy upominek! Dinozaur piszczałka i grzechotka, a dla dorosłych czekoladowa pyszność. Niuś od razu zaczął swoje zabawki zeżerać :) Wysmakowane, podobały się jak nic :) A potem mieliśmy totalnego lenia. W piżamach do południa. Ja i Niuś. Bo Dzielny Mąż musiał niestety iść do pracy. Zima wróciła, okna zaklejone, świata nie widać, śniegu po pachy (no przecież Mikołaj musiał jakoś do nas trafić, a bez śniegu, to sanie ani rusz :) ). Nadal sypie, cały czas. Zawieja straszna. W dodatku ten wicher! Brr... Ale przynajmniej jakoś tak mikołajkowa atmosfera się zrobiła. W domku ciepło, miło i przyjemnie.

Przygotowujemy się do przyjazdu gościa. Wystroiliśmy się, ale nic z tego nie wyszło. Bo przecież jedliśmy marchew i akurat dziś Niuś odkrył, że marchwią można "pyrakać" - prrr, prrr... przez co bluzka w marchwi, spodnie w marchwi, leżaczek w marchwi, matka cała w marchwi... Ogromny śliniak na nic się zdał. I chusteczki nawilżone też nie pomogły...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Taka sytuacja...

czwartek, 05 grudnia 2013 15:07

Idziemy spać. Ja i Dzielny Mąż.

- Znowu leżysz na mojej połowie - słyszę od Dzielnego Męża.

- Nieprawda.

- Leżysz, bo ja nie mam miejsca i znowu moje dupsko na ścianie - dodaje.

- No bo jak się kładziesz tak daleko, to ja się przytulam do ciebie i tak wychodzi - mówię.

- Przesuń się.

- Nieeeee - protestuję.

- No już - mówi i przepycha mnie na wolną połowę łóżka.

- Ale ja nie znam tej połowy łóżka !!! - nadal protestuję.

- Połowa łóżka - Kasia, Kasia - połowa łóżka. - mówi - Już się znacie. Dobranoc.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 483  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50483

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet