Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 869 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zima robi wielkie buu...

sobota, 18 grudnia 2010 14:27

Po raz kolejny zima zaskoczyła drogowców. Jak co roku od paru lat robi taki psikus i przychodzi. To bardzo dziwne, bo przecież jest grudzień, a padający śnieg, lód na drogach i chodnikach oraz minus piętnaście stopni C na termometrze za oknem, to niesamowite zjawisko w grudniu! I w tym roku również! Dziw nad dziwy! Ot, i co z tym problemem zrobić zastanawiają się wszyscy dookoła, skoro tak nas zima z zaskoczenia wzięła?!? Najlepiej nic nie robić, bo po co? Po co odśnieżać, po co sypać chodniki piaskiem skoro zaraz i tak zapada i cała robota na marne pójdzie. Lepiej siedzieć w cieple i cały czas, dzień w dzień dziwić się, że zima przyszła, choć prawa takiego nie miała!

I tak co roku. Media trąbią, że mróz niesamowity, że opady śniegu co najmniej do wigilii potrwają, że najlepiej to nie wychodzić z domu. No tak, to rzeczywiście dziwne, anomalie normalnie i strach się bać co to będzie w styczniu!

 

Dziwi mnie takie zachowanie, jakby naprawdę ludzie na upały czekali! Dla sprostowania jeszcze dodam, że zima to taka pora roku, od grudnia do marca trwa przeważnie, gdzie wówczas śnieg pada, a temperatury spadają poniżej 0 stopni C, czyli na minusie są - w gwoli wyjaśnienia. I nic w tym dziwnego nie ma, proszę mi wierzyć! I proszę się już nie dziwić, że puch biały leci z nieba i trochę w nos szczypie mróz, że drogi przydałoby się odśnieżyć i chodniki posypać, by jakiegoś kozła nie fiknąć przypadkiem. I proszę jeszcze przestać być już zaskoczonym, bo dłużej to ja tego nie zniosę! Dziękuję!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Świąteczny kiermasz?

poniedziałek, 13 grudnia 2010 22:25

Napis „kiermasz świąteczny” krzyczał do mnie codziennie, kiedy mijałam go wracając z pracy. Prawie tydzień namawiałam Dzielnego Męża by tam pójść. I to nie po to, by cokolwiek kupować, ale po to, by pogapić się na świąteczne dekoracje, stroiki, bombki, łańcuchy, śmieszne mikołaje i elfy, przeróżne świecidełka i migające choinki. Po to, by napoić oczy jakie to cuda wymyślono w tym roku na święta. Taki przynajmniej był zamiar i tego spodziewałam się po wielkim, białym, ogrzewanym namiocie, który w moim zamyśle musiał kryć wiele świątecznych niespodzianek. Pojechaliśmy. Ogromny świąteczny kiermasz okazał się bazarkiem, gdzie były ciuchy, galanteria skórzana, zegarki i biżuteria z bursztynu. Nic, a nic świątecznego tam nie było! Ani jednego stoiska z bombkami, choinkami, świecącymi gwiazdkami i innymi świątecznymi gadżetami… Rozczarowałam się. Zrobiło mi się nawet smutno, bo naprawdę spodziewałam się czegoś innego, takiego świątecznego boom, a zastałam tylko wielkie oszustwo pod znakiem „świątecznego kiermaszu”…

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Akcja kotek

piątek, 10 grudnia 2010 20:08

Gonił pies kota. I to nie dziwi nawet, bo jak świat światem, to rzecz całkiem normalna, tak natura niegdyś zarządziła i tak się dzieje od czasu do czasu. Jednak dziś pies gonił kota akurat za oknami mojej pracy, więc afera się zrobiła. Kotek wdrapał się sprytnie na drzewo i miał pieska w poważaniu. Piesek wyjścia nie mając odszedł gonić inne koty. Wcześniej goniony kotek pozostał jednak na drzewie. Siedział taki biedak wysoko wśród gałęzi pokrytych śniegiem i wielce przestraszony bał się zejść na dół. Nie dziwi to, bo przecież nieraz koty nie myśląc zupełnie wdrapią się gdzieś wysoko, a jak co do czego przyjdzie, to zejść już nie chcą.  Żal się kotka zrobiło, siedział taki zmarnowany i skulony od zimna, więc zadzwoniłyśmy do straży pożarnej. Wezwanie przyjęto, jednak poinformowano przy tym, że kotki mogą na drzewie siedzieć do dni trzech i nic im nie będzie. Po czym jednak, po argumentach, że kotkowi jest zimno i w trzy dni to zrobi się z niego sopelek, pan strażak powiedział, że jak nie zejdzie do 15.30 to wtedy przyjdą. Cóż czynić? Kotek siedział przerażony i ogon podkulił, a o zejściu to nawet myśl mu nie przeszła. Zadzwoniłyśmy więc po raz drugi mówiąc panu strażakowi, że być tak nie może i kotek nie może tyle siedzieć na drzewie. Strażak powiedział, że przyjadę, ale zaznaczył, że w 90 procentach takich przypadków dzieje się tak, że gdy tylko strażak wejdzie na drzewo (nieważne jakie wysokie) to kotek ucieka zanim się go tknie. Nie minęło 15 minut, jak przez okno zobaczyłyśmy idących strażaków! Czterech ich przybyło w czerwonych hełmach, z liną i łopatą w ręku. Widok że ho ho ! Gdy szli tak z daleka, wyglądali jak ekipa z „Armagedonu” :). Taki piękny obrazek! Ale wracając do sprawy. Stanęli strażacy pod drzewem i myśleć zaczęli jak się wdrapać po kotka, bo rzeczywiście wysoko wlazł skubaniec i nie łatwy do niego dostęp. Myśleli, myśleli i wydumali. Pogrążywszy się po pas w śniegu dotarli do drzewa, po czym jeden z panów zaczął się wspinać. My za to, gapiąc się przez okna zaczęłyśmy obawiać się w tym momencie już nie o kotka, a o pana strażaka, który mógł spaść w każdej chwili, co byłoby straszne dla nas, bo przecież to my go wezwałyśmy. Pan strażak się wspinał i wspinał, po czym, gdy był już na znacznej wysokości (oczywiście na drzewie obok drzewa na którym siedział kotek, bo innego dostępu nie było), kotek w trzy sekundy zeskoczył z drzewa pokazując, że ma wszystkich w poważaniu i tak jak sam wszedł na drzewo, tak i sam umie z niego zejść! Hahaha! Mały rudy kotek zrobił wszystkich w bambuko! Jak nie wybuchłyśmy śmiechem! Uzbrojony strażak pozostał na drzewie, dwóch stało pod drzewem po pas w śniegu, a po kotku już ślad zaginął! Ha ha ha! Podziękowałyśmy więc panom strażakom, że przyszli i tacy dzielni byli, po czym dalej ruszyłyśmy do pracy… I taka to akcja z kotkiem była, która całą straż w Sopocie poruszyła ;)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 411  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50411

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet