Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 234 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wszystko się poprzestawiało

czwartek, 20 listopada 2014 13:41

Wszystko się poprzestawiało. Nie tak to miało wyglądać i nie tak miało być. Ale przecież na niektóre sprawy nie mamy wpływu. Dzieją się. I tyle. Może gdzieś podświadomie to wyczuwałam. Jedyne co jest już na plusie, to to, że wrócił Kissiak. Ten prawdziwy. Na 100 %. Jest uśmiech. Jestem wypoczęta. Wysypiam się. Już jest inaczej.

Obserwuję Bąbelka jak rośnie, jak każdego dnia się zmienia, jak wiele umie, jak się uczy, jak nas we wszystkim naśladuje, jaki jest dumny, gdy coś zrobi sam, jak czeka na brawa i jak lubi być w centrum uwagi, jak tańczy i się śmieje, jak podskakuje, jak tańczy "taniec pupek" i po prostu jak jest szczęśliwy. Ta roześmiana buzia pełna białych ząbków jest cudowna! Nie mogę się napatrzeć. Caaały czas.

Więc staram się wykorzystać ten "moment" jak najlepiej, bo wierzę, że po coś on jest. Nie ma innego wyjścia. I musi być dobrze, ba! nawet lepiej. Tak, teraz po prostu musi być lepiej. Gdzieś tam głęboko w to wierze, choć momentami nie jest mi łatwo...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

2w1, czyli tak jakby zestawienie wpisów, które być powinny, a się jednak nie pojawiły

sobota, 08 listopada 2014 15:26

Ostatnie dni są dla mnie bardzo ciężkie. Na pracę niby nie powinno się narzekać, bo trzeba się cieszyć, że ona jest, prawda? Ale gdy wyczerpuje cię psychicznie, to nawet już nie o narzekanie tu chodzi...

Nawet nie chodzi o to, że trzeba pogodzić bycie żoną, mamą, pracownikiem, człowiekiem. Nie. Bo Bąbelek i jego wielkie oczy na mnie patrzące, jego uśmiech, głośne harce, przytulanki, to właśnie moja bateria, jak wracam wykończona, gdy za oknem już jesienne ciemności. 

Ale codziennie rano zastanawiam się nad tym, jak długo można tak żyć praktycznie od weekendu do weekendu? Bo weekend to cudowne dni. Nasze. W trójkę. Tydzień jest szybki, ciężki, męczący. Są wtedy często takie dni, że padam o 20.00. Zaraz po Bąbelku. Są dni, kiedy zmuszam się, by wyparzyć butle, pozmywać po obiedzie, ugotować obiad na następny dzień. Dobrze, że chociaż jestem tego świadoma, tego swojego zmuszania. To świadczy, że nie jestem jeszcze robotem :P

Nie mam chwili, by usiąść do komputera. Może to wydaje się niemożliwe, ale kiedy mam wybór: komputer lub sen, wybieram sen. A kiedy wybiorę komputer, to gdy ma się już zmęczony mózg, nie da się czegoś napisać, połapać myśli i sklecić zdań. 

Nie to, żeby nie było o czym pisać... Jest, było... 

Jest Bąbelek... rośnie, ma już 15 miesięcy, jest cudowny. Można by o nim pisać i pisać, ale ja delektuje się każdą chwilą z nim, każdą wspólną zabawą, kiedy on buduje wieżę z klocków, ja robię oj oj oj, on się śmieje i robi bam! I wieża leci w kawałkach na cały pokój :) Kiedy biega po mieszkaniu i śmieje się w głos, tarza po podłodze i też się śmieje, kiedy bawi się cichutko w kąciku, kiedy przytula zabawki i po swojemu mówi do mnie "mamo, kocham Cię".

Ostatnio usłyszałam od koleżanki, z którą znam się nie tak długo, że jestem najlepszą mamą na świecie (to był najcudowniejszy komplement jaki do tej pory słyszałam od kogoś). Podnosi mnie na duchu, gdy mam gorszy dzień, gdy przestaje wierzyć w siebie... Bo jednak wiem, że jestem super! I nikt mi nie wmówi inaczej!

Mieliśmy też przygodę na trasie Gdańsk-Suwałki. Teraz nazywam to już przygodą, ale wtedy przygodą jeszcze nie było. Nie będę pisała, proszę o zrozumienie, nie piszę o takich sprawach. 

Mój Braciszek wskoczył w dorosłość. Ma już dowód i prawo jazdy. Ale to nic... I tak pozostanie zawsze moim małym braciszkiem :) chociaż jest już wyższy ode mnie :)

Metafizyczna wyjeżdża/wyjechała dziś do Frankfurtu. Nie, że tak sobie. Plan trzyletni... Jakoś to do mnie jeszcze nie dociera... Tęsknię. Cieszyłam się, że jest w Trójmieście... A teraz znowu tylko My...

Nadszedł listopad. Tak cichutko, bez hałasu, bo i po co. To już dwa lata na nowym mieszkaniu, to już 9 lat z Dzielnym Mężem... Czas, czas, czas...

Listopad... Tak, drzewo przed oknem pokazujące mi biegnące dni zgubiło liście. Jest niezawodne. Zawsze powie prawdę. Lubię to drzewo. Nie przygnębia mnie, że czas ucieka. Wręcz przeciwnie, lubię je obserwować. Wiem kiedy będzie zimna, kiedy wiosna, że już koniec lata, wiem że wieje, że dziś nadzwyczaj ciepło, wiem, że uciekł kolejny dzień...  

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 327  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50327

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet