Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 869 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z serii żartów Dzielnego Męża…Jaka fura, taka blondynka

niedziela, 20 października 2013 18:11

Jesteśmy na niedzielnym spacerze: ja, Dzielny Mąż i synek. Obok przejeżdża samochód.

- O, jaka fura, widziałeś?! – pytam Dzielnego Męża.

- Yhy – odpowiada Dzielny Mąż.

- I co, oczywiście obok kierowcy blondynka w futrze – mówię.

- Do takiego samochodu blondynki w futrze dają gratis – odrzekł Dzielny Mąż.

- A ty masz Skode i blondynkę w czapce z pomponem.

- No, jaka fura, taka blondynka – zaśmiał się Dzielny Mąż.

 

 

Ach… I weź zrozum te żarty. No, ale nie powiem, zbił mnie z pantałyku -zaśmiałam się, zaśmiałam :)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nocny pożeracz

sobota, 12 października 2013 10:57

W nocy w moim domu znikają słodycze. I zawsze to zauważę, kiedy przypomnę sobie, że była jeszcze czekolada, albo jak mam akurat ochotę na chipsy, które zostały kupione i jeszcze nie skonsumowane… I idę do tajniackiej szafki na słodycze, i otwieram, i patrzę, i… PUSTO! W pudełku na ciastka same okruszki! Co gorsza, zdarza się, że nocny pożeracz zostawi sam papierek! I sięgam po czekoladę, a tam pusty papier! Ależ ból !!! I to zawsze akurat wtedy, gdy człowiek ma największą ochotę na słodycze! Już nie wiem co robić! I proszę, choć o zostawienie gryza! Ale co słyszę? „Bo zawsze jak się pytam, to ty nie chcesz”, albo „No bo jak poszedłem robić mleko, to zgłodniałem”. Ale dlaczego, dlaczego zawsze tak się dzieje, kiedy człowiek ma akurat nieodpartą ochotę by sobie zjeść ciastko lub otworzyć czekoladę? I wie, że ta czekolada tam była! Była w tajniackiej szafce i leżała sobie czekając na odpowiedni moment! A teraz, akurat teraz, gdy nadszedł jej moment, to jej nie ma! Bo nocny pożeracz nie bierze kawałka. Zjada w całości. Rozumiem, że jak nocny pożeracz nie zaspokoi swego głodu, to będzie bardzo, bardzo zły, ale żeby choć zostawił kawałek na spróbowanie! Po prostu zaczynam podejrzewać, że nocny pożeracz stosuje wobec mnie jakąś tajniacką super dietę… Niby słyszę: „Pięknie wyglądasz, wróciłaś do formy po ciąży”… ale jednak słodycze znikają i to nie u mnie w brzuszku :) Podejrzane jak bududu!

Ale żeby tego było mało, nocny pożeracz udziela się też innym :) Przez ostatnie dni gościmy mojego tatę. Idę dziś w nocy po ostatniego cukierka, bom strasznie zgłodniałam, sięgam po ciemku do miseczki na stole, macam… a tam sam papierek! „Mariusz – mówię do Dzielnego Męża – zjadłeś ostatniego cukierka!”. „To nie ja” – odpowiada i w oczach widzę, że to naprawdę nie on… Chwila zastanowienia, raptem jasność umysłu i krzyczę: „Tata!”. I oboje z Dzielnym Mężem wpadliśmy w śmiech. Rano tata się przyznał do tej zbrodni :) „I specjalnie po niego wstałem w środku nocy” – dodał jeszcze… Ach…


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Kissiak w fabryce misiów

poniedziałek, 07 października 2013 21:23

 

kissiak w fabryce misiów 2.jpg

 

kissiak w fabryce misiĂłw 1.jpg

 

I słowa tu niepotrzebne ... 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Pan Muchomor i wandale

piątek, 04 października 2013 9:31

Pewnego słonecznego dnia, a było to drugiego października, podczas spaceru z synkiem, zupełnie przypadkowo, mój wzrok skierował się w chaszcze nieopodal chodnika, gdzie spacerujemy. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zamieszkuje je Pan Muchomor. Muchomor jakiego jeszcze w życiu nie widziałam. Objętość kapelusza dobre 20 centymetrów, dorodny, piękny, czerwony w białe kropki. Prezentował się tak, że aż dech z zachwytu zaparło. Muchomor, który choć z natury muchomorem jest przecież, humor poprawić potrafił. I szkoda, że synek jeszcze taki maleńki, bo takiego muchomora warto dziecku zademonstrować. Pod takim muchomorem, na pewno krasnal jakiś mieszka jak nic! "Jesień potrafi jednak zaskoczyć swoimi skarbami - pomyślałam - a takie skarby uwiecznić trzeba". Zablokowawszy wózek, co by mi synek nie odjechał :), wyciągnęłam telefon, bo jakżeby inaczej "sweet focie" w dzisiejszych czasach najszybciej zrobić i w chaszcze z poświęceniem  wlazłam. Ale żeby tego mało było, pochylić się musiałam przecież i szanowną pupencję wypiąć w stronę ulicy (no rósł Pan Muchomor akurat tak, że inaczej się nie dało). Fakt faktem wyglądać to musiało przekomicznie dla przejeżdżających obok samochodów (a przejechało ich w tym czasie z pięć), ale czego dla takiego Muchomora się przecież nie robi!

Jednak w pewnym momencie wzrok mój padł obok i zobaczyłam smutny obrazek. Otóż Pan Muchomor rodzinę miał sporą. I żonę, i dzieci, i teściów zapewne. Ale wszyscy zniszczeni! Wyrwani, pokruszeni, pokopani, jakby na wojnie jakiejś byli, udział w bitwie brali i polegli. I żal mi się zrobiło i smuteczek na sercu. Bo jak można tak zniszczyć rosnące pięknie w chaszczach muchomory? Po co to komu i na co? - się pytam, bo nie rozumiem, kto w tym interes miał i komu to sprawić miało satysfakcję!?! Rosły sobie i rosły, a jednak i tak komuś przeszkadzały! Złość w sobie dusząc na tych wandali, co zniszczeń dokonali, zdjęcie Muchomorowi ostałemu zrobiłam i uśmiechając się ładnie do niego, z chaszczy się wydostałam, wzięłam synka i w stronę domu poszliśmy. A Pan Muchomor, pomachał do nas niepewnie swoim czerwonym kapeluszem i został smutny, choć piękny i pewnie na pożarcie ślimakom się odda, bo co ma w końcu począć biedaczek!

I tak oto dotarliśmy do końca tej historii, którą zapewne kiedyś synkowi opowiem raz jeszcze. 

 

 

Pan Muchomor.jpg

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

...

środa, 02 października 2013 13:35

Po raz kolejny moja intuicja mnie nie zawodzi. Czułam to w kościach. Dzielny Mąż mówi, że każda moja kolejna praca była lepsza od poprzedniej. To prawda. Więc zakładamy, że następna też taka może być. Ale czy można robić coś lepszego od dobrego? Jeszcze jest czas, by wszystko przemyśleć, przygotować się, działać. W gruncie rzeczy dużo czasu. Jeszcze nic nie jest przesądzone. Poza tym na razie są inne, „MAŁE” priorytety :) Ale intuicja mówi swoje. 

Dziś, gdzieś we mnie jest pewien smutek, żal, strach...

 

W nocy nie mogłam spać. Śnili mi się kosmici. Byli straszni. 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  50 408  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 50408

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet