Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 172 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

(Eu)Geniusz

czwartek, 29 stycznia 2015 21:41

Stoję rano w piekarni po chleb. Patrzę, wielka, wyglądająca przepysznie i urzekająco paleta, big pączków zerka na mnie... Obok wielka karta: "Promocja: 5 szt.4,99 zł". Patrzę i myślę: "Ciekawe w jaki dzień przypada w tym roku Tłusty Czwartek? Bo gdyby w sobotę to moglibyśmy tak z rana tu podjechać...".
Ta... !!! Dopiero po chwili dotarło do mnie jaki ze mnie Geniusz! Eugeniusz normalnie...

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Złośliwie... Specjalistki naszych czasów...

poniedziałek, 26 stycznia 2015 21:54

Dziś naprawę złośliwie. Ale nie wytrzymałam. Wybuchłam. W sobie. I musiałam to wyrzucić!

Poniedziałek. Jadę autobusem. Korki. Dzień jak każdy inny poniedziałek, bo w poniedziałki zawsze są korki, bo wg "teorii poniedziałkowych korków", w poniedziałek są one zawsze większe niż w inne dni, bo ludzie jadą do pracy po weekendzie, nie zdążyli jeszcze wziąć L4, dzieci po weekendzie są zdrowe, więc idą do szkoły. Dopiero wszystko odpuszcza we wtorek, ludzie idą na L4, biorą zwolnienia na dzieci, więc i luz, bo dzieci w domu, nie jadą do szkoły, ponadto większość wyjazdów służbowych także miała swój początek w poniedziałek, więc od wtorku, jak już większość ludzi się a) pochorowała, b) powyjeżdżała, to na drogach mniejsze korki... Do następnego poniedziałku oczywiście :)

Jednak ja nie o tym!

Jadę tym autobusem, odpalam gazeta.pl, przeglądam, czytam, przeglądam, a tu wielki NEWS bije po oczach! Kolejna "wielka gwiazda polskiego show biznesu" jest w ciąży i zakłada specjalistycznego blooga dla mam! Tak mi to podniosło ciśnienie, że aż się cała zdenerwowałam w tym autobusie i to w poniedziałek rano!

WOW! Po prostu skakać z radości! (Nie chodzi o dzidziusia, żebyśmy dobrze się zrozumieli!). Chodzi o blooga! Bo to już KOLEJNA "wielka gwiazda polskiego show biznesu", która założyła specjalistyczny bloog pateringowy!

A jak to wygląda? Proszę bardzo - wygląda to tak:

"Sama nie wiem co mnie czeka, bo pierwszy raz zostanę mamą, ale założę blooga i będę wam wszystkie inne mamy radziła, co i jak z maleństwem. A wy jak mantrę będziecie powtarzać i wspierać mnie w moich działaniach, prawda? Bo przecież, jeszcze nie byłam w ciąży, nie byłam mamą, cała sytuacja jest dla mnie nowa, ale pomogę wam i doradzę, co jest najlepsze dla dzieci, co robić kiedy płaczą, co powinny jeść, a czego nie, jakie rzeczy kupić i jak je wychowywać. Mój bloog stanie się najlepszy, bo przecież jestem specjalistką, w końcu pierwszy raz zostanę mamą! Poza tym poród też wam przedstawię w superlatywach, bo przecież urodzę w prywatnej klinice z prywatną położną i będę wam rozsławiać jakie to piękne są w dzisiejszych czasach porody!

Poza tym pokażę wam jak tydzień po porodzie, no dobra dwa,  można mieć super sylwetkę i wrócić do pracy! Och, przepraszam, godzić pracę z niemowlakiem, a najlepiej go do tej pracy i robienia dalszej kariery wykorzystać. Ponadto pokaże wam jakie super rzeczy polecam do pielęgnacji i opieki nad dzieckiem, bo choć wy tego nie wiecie, to ja wiem, że znane firmy będą mi przysyłały pieluchy, kocyki, smoczki, kocyki i inne akcesoria dla dzieci, co bym tylko o nich mogła pisać i wam zachwalać. Ja będę miała darmową wyprawkę dla swego dziecka, a wy będziecie mogły je kupić, bo są trendy, eko i dość drogie w porównaniu z tym, co proponują inne sklepy dla "zwykłych ludzi", a poza tym "gwiazdy je używają" więc i wy powinnyście.

Wiec kochane czytelniczki już teraz dziękuję, że będziecie mnie wspierać i razem ze mną iść przez drogę macierzyństwa".  

Nadal mną trzęsie, gdy o tym pomyślę. Specjalistki się znalazły! Teraz co druga "gwiazda" robi karierę na swoim dziecku pisząc "super profesjonalnego blooga dla mam". Nasze celebrytki zmieniają się w gwiazdy matki - profesjonalistki w dziedzinie ciąży, porodu, wychowania i psychiki dziecka! Po prostu nie mogę! Nie mogę tego zrozumieć!

Ps. A swoją drogą, dlaczego w ogóle w mediach pojawiają się takie informacje od czapy???

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dupfit :)

piątek, 23 stycznia 2015 21:09

Codziennie, przy wejściu do pracy, pokonuję jednorazowo 88 schodów. Średnio pokonuję je 2 razy dziennie, co daje 352 schody w obie strony (176 wejście i 176 zejście). Pięć dni w tygodniu to 1760 schodów. Licząc 54 tygodnie w roku, daje nam to 95 040 schodów rocznie :) Oczywiście, urlop i wszystkie długoweekendowe przerwy wyrównują się tym, że czasem zdarza mi się pokonać schody więcej razy niż te dwa dziennie. Niemniej jednak, do końca czerwca, licząc od następnego tygodnia, pokonam średnio 42 240 schodów. Patrząc jak wpływa to na Kissiakowe pośladki i układ mięśniowo-szkieletowy, uznając to za pakiet ekstra multisport o nazwie "dupfit", muszę przyznać, że jak nie patrzeć, do wakacji Kissiak będzie miał taaakie ujędrnione pośladki, że u la la... :)

Zaczynam lubić te schody :)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O Świętach po Świętach... i to grubo...

poniedziałek, 05 stycznia 2015 16:09

Tak... Kto pisze o świętach 5 stycznia? No ja przecież :) Miałam w głowie taki fajny wpis. Akurat wracałam z mięsnego w południe ostatniego dnia roku (tak, tak w sylwestra), gdzie szukałam piersi z kurczaka, ale przeszedłszy cztery sklepy jej nie znalazłam, zadowalając się kawałkiem piersi z indyka (w końcu kurak to kurak) zrodziła mi się myśl na wpis. I tak to obmyśliłam, że w domu zaraz napiszę, a tu zachodzę, rozgadałam się z Nianią, wpis uciekł i tak nie odnalazł się do dziś. Więc będzie o tym samym, ale inaczej (nie znaczy gorzej, a nawet może i lepiej).

Więc... o Świętach po Świętach... i to grubo, bo tak jak wspomniałam, kto jeszcze pisze o świętach słów kilka w Nowym Roku... :)

Święta rodzinne, ciepłe, pyszne. Naprawdę pyszności wyśmienite w tym roku. Bąbelek cudowny. Były przygotowania, pierniczenie, ciastowanie, keks, a nawet dwa i to w wykonaniu  Dzielnego Męża, Wigilia, prezenty. Były gry i zabawy, rodzinny zakład i Kissiakowa przegrana tylko o 10 minut :(, kalambury (oj zabawa na 102 :)), było długie czekanie, był prawie wyścig na krzesłach dookoła stołu, (co by czekanie umilić), było prawie graffiti na ścianie w kuchni, był spacer, było -8,5 stopni C, była wyluzowana gęś, śmiechy, chichy i duuużo psychicznego odpoczynku.

I co najważniejsze był Kissiak, który uratował święta! A działo się to dzień przed Wigilią... Już byliśmy wszyscy oprócz Metafizycznej (gdyż na 1-szy Dzień dopiero zjeżdżała), choinkę najprawdziwszą, pachnącą Dzielny Mąż stargał po schodach z górnego piętra na dolny. Ubieramy, bombki wieszamy, aż tu nagle przed powieszeniem łańcuchów - czary mary, wszyscy z pokoju niewiadomo po co na chwilę wyszli i tylko Kissiak pozostał. Stoi Kissiak koło kanapy i patrzy, patrzy, a tu jak choinka nie leci... pochyla się i ... jak Kissiak nie wyrwie, choć nie wiedział za co łapać, co łapać, czego nie łapać, czy coś łapać, w końcu po prostu całym sobą Kissiak choinkę podtrzymał! "Ufff" - myśli Kissiak, a w tym momencie, bombki z gałązek osuwać się zaczęły i łup-łupu-cup powoli spadały. Na szczęście z 15 sztuk tylko bo wsparcie rodzinne dotarło na czas. I tak to Kissiak święta w tym roku (w tamtym już znaczy się) uratował.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  51 630  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Ulubione strony

Statystyki

Odwiedziny: 51630

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Facet